czwartek, 27 grudnia 2007

Tej zimy, tej...

...wybiega spod liści. Malutkie, kosmate i zaspane. Zaczyna węszyć. Zima, zima pachnie. Drzewa zamarłe w oczekiwaniu milczą, ale też trochę sie boją. Podbiega do najbliższego i przytula sie do chłodnej kory. Coś wewnątrz szumi cicho z wdzięcznościa.
...odwraca się. Las milczy. Nie ma wiatru.
Pierwszy płatek śniegu opadł w igliwie pod sosną.
... trzeba się schować i to dobrze.
Tej zimy, tej...

Brak komentarzy: